Od 8 lat walczę z trądzikiem, leczenie zaczęłam od stosowania różnych maści typu Skinoren, specjalnych toników, żeli i mydeł. Kolejnym krokiem były tabletki (np. Diane-35, roaccutane i inne antybiotyki silnie wpływające między innymi na wątrobę) przepisywane przez różnych dermatologów, które oczywiście w pewnym stopniu działały, jednak jak długo można zażywać leki, które mają listę skutków ubocznych tak długą i przerażającą, że człowiek już woli wyglądać trochę gorzej a być zdrowym. Ciągle jednak szukałam sposobu na zwalczenie problemu, zaczęłam jeść produkty zawierające dużo żelaza, i cynku, zrezygnowałam z czekolady, której i tak praktycznie nie jadałam do tego wspomagałam organizm tabletkami drożdżowymi Humavit. Ciężko stwierdzić czy to nowe odżywianie mi coś pomogło - zwykle lepiej było przez 1 do 3 dni potem pojawiały się nowe "problemy" na twarzy i nie znikały przez dłuższy czas.
Kolejna faza przygnębienia i kolejna wizyta u nowego dermatologa, pomimo mojego monologu, że nie chcę silnych tabletek tylko coś ziołowego i do stosowania zewnętrznego i tak przepisała Metronidazol. Myślałam, że jako Pani profesor przynajmniej spełni moje oczekiwania co do przepisywanego leku - niestety straciłam 150 zł w jakieś 15 minut. Jedyne co to skorzystałam z leków przepisanych do stosowania zewnętrznego (Acnemycin i jakieś maści robione w aptece na zamówienie). Zatem godząc się z tym, że może kiedyś "to" minie przestałam wierzyć w specyfiki oferowane na rynku.
Ostatnio tata zakupił 2 miody MGO 400+ dla mnie i dla siebie. Prawdę mówiąc, po tylu drogich specyfikach rekomendowanych, czy też reklamowanych w telewizji nie spodziewałam się porządanych efektów osiągniętych przy jedzeniu miodu...
A jednak - jeszcze nie skończyłam pierwszego słoika, a już mam piękniejszą cerę. Pory są zamknięte, praktycznie nic się nie pojawia od momentu, gdy zaczęłam go stosować, a do tego wypryski, które są na twarzy szybciej się goją i znikają. Nie zwracałam uwagi po ilu dniach zaczął działać ponieważ miewałam juz spokój z "nowościami" na twarzy, który trwał do 3 dni, ale to jaki efekt daje Manuka 400+ nie osiągnęłam przy żadnym innym leku do tego w tak krótkim czasie, bez trucia organizmu! Jem miód 2 razy dziennie przed śniadaniem i obiadem po sporej łyżeczce.
Zyskaliście Państwo stałą klientkę. Jeśli chodzi o osoby z problemem trądziku mogę z czystym sumieniem polecić im ten produkt. Owszem jest to drogi miód, ale przyrównując do tego ile wydałam u dermatologów i na przepisywane przez nich leki zakup Miodu Manuka to czysta oszczędność - pieniędzy i czasu. Szczerze polecam!
Jolanta P.
Historia choroby
Miody Manuka zacząłem stosować około 3 miesiące temu. Do pierwszego zakupu skłoniło mnie jedno zdanie przeczytane w gazecie: "pomagają w leczeniu gronkowca".
Od 3-4 lat leczyłem się intensywnie na trądzik (głównie na twarzy). Drogie maści, kremy, żele, dodatkowo oczywiście antybiotyki. Takimi środkami trułem swój organizm. Wszyscy dermatolodzy (a było ich z 8) przepisywali mi w kółko te same, nieskuteczne leki. Od bardzo niewygodnych w stosowaniu maści, po których piekła skóra, które odbarwiają ubranie i które oczywiście należy brać 2-3 miesiące, do silnych i drogich antybiotyków z grupy tetracykliny. Trądzik minimalnie ustępował, ale nie było pożądanego efektu - jedna ranka znikała, a druga pojawiała się obok...
DOTYCHCZASOWE LECZENIE
Zmęczony ciągłym i uciążliwym leczeniem sięgnąłem do literatury i postanowiłem, że zrobię sobie wymaz z twarzy w laboratorium mikrobiologicznym. Wynik - gronkowiec złocisty. Od tej chwili moje poszukiwania leku bardziej się ukierunkowały. Pierwszym lekarstwem na gronkowca był liść oliwny w tabletkach. Jednak po miesięcznej kuracji nie było żadnych efektów.
LECZENIE MIODEM MANUKA
Do zakupu Miodu Manuka musiałem trochę dojrzeć, bo, powiem szczerze, tak drogiego miodu to jeszcze nigdy nie widziałem. Zrezygnowany, myślałem, że to kolejny produkt-ściema i że nie ma sensu tracić tyle pieniędzy.
Jednak kupiłem i to był najlepszy zakup przez te 4 lata. Gronkowiec, który objawia się na twarzy w postaci trądziku jest bardzo, bardzo uciążliwą chorobą. Skóra twarzy piecze, jest czerwona i bardzo boli, oprócz tego tworzą się ropne podskórne rany. W dodatku wiadomo, to jest twarz...
Po 2 czy 3 dniach biorąc Miód Manuka 3 razy dziennie po 1,5 małej łyżeczki, zobaczyłem pierwsze plusy. Przestały pojawiać się nowe rany. Po tygodniu wszystko zaczęło powoli przysychać. Po jednym całym miodzie 500g efekt był dla mnie zdumiewający: ranki suche, o wiele mniej bolały.
Niby nie dużo, ale w porównaniu do tych wszystkich innych lekarstw to było 15-20 razy więcej. Od razu zamówiłem drugi, taki sam miód i brałem go ciągle w takich samych ilościach. W tej chwili jestem po trzech, 500-gramowych słoiczkach Miodu Active Manuka MGO 400+ (UMF 20+). Efekt jest taki, że teraz zamawiając miód czwarty raz oczekuję prawie całkowitego zaniku niektórych ran na twarzy. Te większe, trudniejsze jeszcze delikatnie widać, ale są one wysuszone i co najważniejsze nie bolą.
Miód Manuka bardzo mi pomógł, jest super wygodny w stosowaniu, bo wystarczy że go spożywam 2 - 3 razy dziennie. Jest smaczny - jak to miód. Próbowałem smarować nim twarz w sumie może z 10 razy. Są już efekty, bo ropną rankę, która bardzo piecze można zneutralizować w ciągu jednej doby. Ze względu na to, że nie mam czasu aby pozwolić sobie na smarowanie twarzy (najlepiej wtedy oglądać TV, bo twarz się klei :)) to wole miodzik jeść.
Jedynym minusem była dla mnie cena, ale tylko przy pierwszym zakupie. Teraz uważam, że Miód Manuka jest w 100% wart swojej ceny. I dopóki całkowicie się nie wyleczę, będziecie mieć we mnie stałego klienta.
Pozdrawiam Marcin z Warszawy
Diagnoza doktor dermatolog i jej oględna informacja o rokowaniach w leczeniu gronkowcowego zapalenia mieszków włosowych, zwaliły mnie z nóg. Nie mogłam uwierzyć, że to,co zaczęlo pokazywać sie na mojej twarzy, to dopiero początek osobistego dramatu. Były to niewielkie, ale bardzo bolesne, sinoczerowne grudki, które najpierw wyrosły na czole i skroniach, a potem, zaledwie w kilkanaście godzin, zaczęły obejmować swoim zasięgiem całą twarz, szyję i dekolt. Od momentu pierwszych symptomów w postaci pojawienia sie plamek do całkowitego zaawansowania choroby, kiedy nie było widac kawałka zdrowej skóry, tylko ropne czyraki, minęły 2 tygodnie.
Przepisany antybiotyk oraz maści różej maści, stosowałam wg wskazań lekarza, ale choroba dynamicznie rozwijała się potęgując moje przygnębienie. Miałam wrażenie, że 3 tygodnie L-4 okażą się kropelką w morzu potrzeb. Nie pozostawało mi nic innego tylko szukać w internecie ratunku. Opłaciło się, moja wiara w niekonwencjonalne metody leczenia zaprowadziła mnie na trop MIODÓW MANUKA.
Miód okazał sie pyszny, jem go już 7 dni, 3 razy dziennie po półtorej łyżeczki przed jedzeniem. Smaruję nim również od tygodnia twarz, szyję i dekolt, a na efekty nie musiałam długo czekac. Miód zadziałał od razu, bo kiedy zmyłam go wieczorem po całym dniu, ropne czyraki były już o połowę mniejsze, a plamki zaczeły blednąć. Dziś po 7 dniach od tragedii moja skóra jest prawie zdrowa i wyglądam tak dobrze,że mogę wychodzić na powietrze. Myslę, że 3 tydzień zwolnienia przeznaczę na czynnosci pielegnacyjne skóry tj. nawilżanie i jej odżywienie.Zrobię to sama za pomocą miodu i kremu MANUKA, a byłam pewna,że nie obędzie się bez pomocy kosmetyczki.
Miód MANUKA działa i jestem tego kolejnym przykładem. Polecam każdemu, kogo dopadł bezwzględny gronkowiec lub inna bakteria, bo to w 100% naturalny antybiotyk o silnych własciwościach przeciwbakteryjnych i przeciwgrzybiczych.Polecam również kremy, sprawdziłam próbki i zamówiłam duże opakowanie, z którego na pewno skorzysta mój syn borykający sie z
trądzikiem młodzieńczym.
Szczególne słowa podziekowania przekazuję Paniom przyjmującym zamównienia w siedzibie w Warszawie.
Pozdrawiam Ilona z Poznania
|
Wszystkie rekomendacje zamieszczamy anonimowo lub za zgodą autorów na publikację imienia lub nazwiska. Oryginały dostępne są w redakcji. Zainteresowanych prosimy o kontakt: 022 482 10 71.
Zachęcamy także do przesyłania Państwa opinii o efektach stosowania produktów z miodu Manuka: biuro@pro-pharma.pl | |