Witam,
Pragnę podzielić się informacją o efektach leczenia po zastosowaniu miodu Manuka. Moja mama ma 84 lat i od pięciu miesięcy leży w łóżku po przebytym udarze. Cztery miesiące temu pojawiła się odleżyna po kroplówce, pod kostką na prawej nodze, cukrzyca i leżąca pozycja utrudniały proces gojenia rany. Najróżniejsze maści, opatrunki ani namoczki z antybiotykiem nie przynosiły fektu, trudno było pomóc cierpiącej i jęczącej z bólu mamie.
Dwa tygodnie temu zacząłem szukać informacji w internecie i natknąłem się na Miód Manuka. Moja decyzja była szybka, zamówiłem ten oznaczony MGO 550+, przesyłka dotarła błyskawicznie. Od razu zacząłem smarować ranę miodem. Umiejscowienie rany pozwoliło unikać stosowania opatrunków a jedynie ciągle nanosić cienką warstwę miodu. Po 48 godzinach było widać pierwsze efekty gojenia się, ziarnowania skóry, ubyło ropy, która do tej pory nie poddawała się żadnym specyfikom.
Mama na początku kuracji mówiła o uczuciu kłucia w obrębie rany a nie o bólu jak dotychczas. Po dwóch tygodniach mama czuje się dobrze bo rana się szybko goji i zabliźnia. W tej chwili został strupek a nie ropiejący wrzód. Na dowód poprawy w efekcie kuracji miodem MGO 550+ przesyłam zdjęcia. Wcześniejsze zdjęcia rany były robione ponieważ szukając skutecznego leku dla leżącej matki pokazywałem w gabinetach lekarskich aby lekarz mógł się zorientować jak wygląda rana. Oto kilka zdjęć obrazujących stan wcześniejszy i obecny.

Dwa zdjęcia z przełomu kwietnia pokazują niegojącą się ranę, zaognioną, ropiejącą, bloącą i to trwało aż do kuracji Miodem Manuka.
Rana od 25 maja była smarowana non stop Miodem Manuka 550+ bez stosowania opatrunków.
7 czerwca rana wygląda tak jak widać na zdjęciu, jest efekt, wygaja się, skóra ziarnuje, mama czuje ulgę.
Z wdzięcznością, Mirosław Przysiadły
Rany wywołane helicobacterem
|