Bieszczady – czy warto rzucić wszystko i tam wyjechać?

Rzuć wszystko i jedź w Bieszczady – dla jednych to plan na urlop, dla innych na całe życie. Odkrywamy tutejsze zakamarki, historie, cudowne widoki i malownicze zakątki. Połoniny, zakapiorzy i odpowiednia muzyka: witajcie w Bieszczadach!

Rzuć wszystko i jedź w Bieszczady!

Bieszczady – mityczny już niemal rejon na południowym wschodzie Polski, gdzie wciąż jeszcze cisza, spokój, dzika przyroda… Choć nie zawsze tak było: tysiące dawnych mieszkańców, jak Łemkowie czy Bojkowie, wysiedlono w ramach akcji „Wisła” krótko po II wojnie światowej. Bieszczady do dziś przechowują pamięć o tamtych czasach, a na niejednej wędrówce można napotkać ślady dawnych domów czy cerkwi.

„Połonin step na szczytach gór”

Docieram do Bieszczadów od strony Sanoka, mijam Polańczyk nad Soliną i zagłębiam się w kolejne małe wioski. Szukam miejsca, od którego najlepiej zacząć wędrówkę na połoniny. Może Połonina Caryńska albo Wetlińska? Albo wyjść z Mucznego na Połoninę Bukowego Berda? Wszystkie trasy brzmią obiecująco!

Rozległe, górskie hale ponad bukowymi lasami o każdej porze roku zapierają dech w piersiach. Bieszczadzkie połoniny co miesiąc właściwie zmieniają kolor, inaczej pachną, zachwycają już w to letnim słońcu, już to pokryte pierzynką śniegu. Wydaje się, że tutaj czas płynie w zupełnie odmiennym rytmie.

Niejeden poeta czy pamiętnikarz zachwycał się urokiem połonin i trudno się dziwić. Wędruję i wędruję, i aż chce się śpiewać z zachwytu. „Czeeerwony pas…”, nucę, wpinając się na kolejną halę.

Bieszczady - czy warto rzucić wszystko i tam wyjechać?

Wspaniałe widoki z bieszczadzkich połonin

Jak nie połoniny, to kolej!

Obowiązkowy element wizyt w Bieszczadach? Przejazd kolejką wąskotorową! Bieszczadzka Kolejka Leśna została założona pod koniec XIX wieku i przez prawie sto lat była ważnym środkiem komunikacji i transportu. Na krótko porzucona, dziś stanowi popularną atrakcję turystyczną – nawet jeśli nie przemierzamy nią olbrzymich dystansów.

Kolejka zaczyna podróż od stacji w Majdanie, a podczas jazdy mknie przez wąski wyłom w lesie, przemierza doliny i wspina się na przełęcze, zapewniając wspaniałe widoki. Zachwycam się tą trasą, każdy zakręt przynosi jakieś nowe cuda! Wieść niesie, że na życzenie można nawet „wziąć udział” w napadzie bandytów na kolejkę… takie wrażenia to chyba nie dla mnie…

Bieszczady – czy warto rzucić wszystko i tam wyjechać

Bieszczadzka Kolejka Leśna to popularna dziś atrakcja turystyczna

Zakapiorzy, bieszczadzkie anioły

„Rzuć wszystko i jedź w Bieszczady” – to hasło powtarza pod nosem niejeden zmęczony pracą w korporacji mieszczuch. Ale jak się okazuje, przeprowadzka w Bieszczady i porzucenie dotychczasowego życia ma długą tradycję – wiedzą o tym zakapiorzy. Słowo to zazwyczaj oznacza „oprycha” albo „rzezimieszka”, ale tutaj ma zupełnie inny wydźwięk.

W Bieszczadach „zakapior” to raczej dobry duch, bieszczadzki anioł ostrzegający przed niebezpieczeństwem – a nawet konkretna grupa ludzi. Pokolenie zakapiorów przybyło na połoniny jeszcze przed budową zapory na Solinie i obwodnicy bieszczadzkiej. Wielu z nich było na bakier z prawem i uciekało przed różnymi problemami.

Ciężka praca i bliskość natury dały zakapiorom zupełnie nowe życie, często wyzwalając talenty artystyczne. „Bieszczadzki zakapior: gatunek wymierający, nie chroniony”, mówią o sobie zakapiorzy. Ich pokolenie powoli odchodzi w przeszłość, już niewielu można spotkać na szlakach…

W oberży „Zakapior” w Polańczyku podziwiam galerię zakapiorskich fotografii. Pod nosem nucę piosenkę „Majster Bieda” Wolnej Grupy Bukowina – Wojciech Bellona napisał ją o Władysławie Nadopcie, jednym z najsłynniejszych zakapiorów.

Poproszę kawałek sera

Po górskich wędrówkach należy się obowiązkowo pokrzepić solidnym posiłkiem. Są w Bieszczadach i okolicach restauracje legendarne – jak Chata Wędrowca, gdzie serwują słynny naleśnik-gigant – ale warto też wybrać się do różnych mniejszych miejsc, do serowarów czy piwowarów!

Bieszczady – i szerzej, Karpaty – to kraina wspaniałych serów, zwłaszcza serów owczych, jak bundz czy bryndza. Sery z mleka koziego czy krowiego też smakują wybornie! Bieszczadzkie zagłębie serowarskie to dolina Komańcza. Planuję się tam zaopatrzyć w zapas bundza na najbliższy miesiąc!

Bieszczady – czy warto rzucić wszystko i tam wyjechać

Bieszczady to prawdziwa kraina serów!

Ech, czas mi opuścić te piękne górskie strony… ale widoki z połonin będą mi się śniły po nocach. I jestem pewien, że w codziennym zabieganiu nieraz jeszcze pomyślę, żeby rzucić wszystko i jechać w Bieszczady…

Zdjęcia:

https://pixabay.com/pl/photos/bieszczady-solina-jesie%C5%84-1595118/

https://pixabay.com/pl/photos/g%C3%B3ry-po%C5%82oniny-bieszczady-polska-1317268/

https://pixabay.com/pl/photos/ser-owczy-ser-%D1%88%D0%BF%D0%B0%D0%BB%D0%B8%D1%87%D0%B5%D0%BA-rynki-rynku-2750253/

 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl