Albania i Macedonia – Manuka odkrywa tajemnice Bałkanów [Podróże Manuki, cz. 30]

 

Manuka wciąż przemierza Bałkany: tym razem odwiedza Albanię i Macedonię, poznając ludzi i zachwycając się tamtejszą przyrodą. Na czym polega albański kodeks honorowy i jak smakuje napój z bulwy storczyka?

Pozostaję w klimatach bałkańskich – podziwiałem już Grecję czy Bułgarię – a teraz ruszam w drogę, żeby poznać dwa nowe kraje: Albanię i Północną Macedonię. Mają ze sobą wiele wspólnego, i nie chodzi mi tylko o wspólną granicę! Skomplikowane dziedzictwo historyczne, piękna, dzika przyroda i… nieco mniej turystów, niż w innych regionach półwyspu.

 

Albania: przyroda dzika… i nie tylko!

Wyżyny i wysokie góry, plaże nad Adriatykiem i Morzem Jońskim… zdawałoby się – albański raj! Ale zimą zdarzają się trudne warunki – niektóre wioski w górach bywają odcięte od reszty świata przez kilka tygodni, i tak już jest od setek lat.

Albania to nie tylko dzika przyroda – przekonuję się o tym, przeprawiając się promem przez jezioro Komani, nazywanym też „albańskim fiordem”. Jezioro powstało w latach 60. ubiegłego wieku, kiedy zbudowano zaporę i spiętrzono wody rzeki Driny. Przyczyna pragmatyczna, ale za to efekt wizualny – zapiera dech!

A jest co podziwiać: bajecznie zielone góry spotykają się z różnobarwną wodą, raz błękitną, raz zieloną. Po powierzchni jeziora suną promy, wypakowane po brzegi samochodami i ludźmi – to nie tylko atrakcja turystyczna, ale i zwykły środek komunikacji dla mieszkańców. Przepraszam, më falni, może się pan przesunąć…? Zrobiłbym zdjęcie!

Rejs jeziorem Komani

 

Od gościnności do honoru, czyli besa

Podczas trzygodzinnej przeprawy promem poznaję Edrina, który pochodzi z miejscowości Koman, tuż nad jeziorem. „Pierwszy raz w Albanii?”, pyta z uśmiechem. „Musisz spróbować naszej kuchni! Nigdzie indziej nie zjesz tak różnorodnych i tak pysznych dań”, zapowiada.

 

Albańskie jedzenie: różnorodność na talerzu to efekt „współpracy” wielu napływowych kuchni!

 

Edrin zawozi mnie do małej wioseczki nieopodal jeziora – mieszka tam jego babcia, która natychmiast podejmuje nas solidnym, kilkudaniowym obiadem. Albańczycy traktują gościnność bardzo poważnie: jedno z powiedzeń, zapisane już w XV-wiecznym spisie praw, brzmi „Zanim dom należy do właściciela, najpierw należy do Boga i gości”.

Gościnność w Albanii mocno wiąże się z poczuciem honoru i besa, co niekiedy przekłada się jako „wiara”. Besa to pewien kodeks zachowania, który nakazuje Albańczykom między innymi udzielenie pomocy potrzebującym. Inne powiedzenie brzmi Besa e shqiptarit si purteka e arit, czyli „honor Albańczyka więcej jest wart niż złoto”!.

 

Besa – to najważniejszy wyznacznik relacji międzyludzkich w Albanii

 

Czuję się wzruszony ciepłym przyjęciem u rodziny Edrina (i nakarmiony aż do granic możliwości…). Chcę się jakoś odwdzięczyć i opowiadam o moich rodzinnych stronach, o Nowej Zelandii, i obdarowuję gospodynię słoikiem miodu manuka, mojego imiennika. Żegnamy się wylewnie, a ja ruszam do Macedonii!

 

(Północna) Macedonia i Macedończycy

Przejeżdżam przez granicę i widzę czyściutką, nową tablicę „Północna Macedonia” – a jeszcze z początkiem tego roku była to po prostu „Macedonia”. W lutym macedoński rząd przyjął oficjalną zmianę nazwy i tym samym zakończył długi spór z Grecją: spór, który ciągnął się od ogłoszenia przez Północną Macedonię niepodległości w 1991 roku.

Docieram do Skopje, stolicy Macedonii, gdzie już wcześniej umówiłem się z moją znajomą. Radmila obiecała mi nie tylko wycieczkę po stołecznych restauracjach, ale i wyprawę za miasto, żeby zanurzyć się w bogactwach tutejszej przyrody.

Idziemy sobie spokojnie chodnikiem, a tu nagle – jedzie na nas samochód! Uskakuję w ostatniej chwili. „Czasem się zdarza! Większość Macedończyków uważa, że to, co nie jest zakazane, jest dozwolone”, śmieje się Radmila. Uderza mnie, że tubylcy wszędzie palą: w knajpach, sklepach, nawet w autobusach!

 

Widok na stolicę Północnej Macedonii, Skopje

 

Piękne widoki, ciekawe smaki

Także w Macedonii znajdziemy piękne jezioro, powstałe po utworzeniu zapory na rzece Treska – całkiem blisko stolicy. Jednak Radmila zaplanowała dla nas jeszcze dalszą wyprawę, na północ kraju: chce mi pokazać najsłynniejszy macedoński park narodowy, Mawrowo, na północnym zachodzie kraju.

Mawrowo chętnie odwiedzają spacerowicze czy entuzjaści wspinania się na najwyższe szczyty, a nawet… motocykliści, których przyciągają widokowe trasy. Ja i Radmila decydujemy się jednak na podziwianie imponującego masywu gór Korab z daleka, delektując się widokiem i tutejszymi smakołykami.

 

Droga między skałami w kanionie Radika

 

„Spróbuj salepu zamiast kawy”, radzi mi Radmila, a ja ostrożnie upijam łyk parującego napoju. Ciekawostka, zaraz notuję sobie przepis! Salep przyrządza się ze sproszkowanego korzenia bulw storczyka i mleka, doprawia cynamonem albo kokosem. To jeszcze dziedzictwo tureckie, jak wiele smaków na Bałkanach.

 

Przepis na salep

Zrobiłem olbrzymią ilość zdjęć i naprawdę wypocząłem: bardzo mi się podoba na Bałkanach. Jestem pewien, że jeszcze zawitam i do Albanii, i do Macedonii – tutejsza gościnność bardzo mi odpowiada!

 

Zdjęcia:

  • https://foter.com/fff/photo/14831457437/954f6dcbed/
  • https://foter.com/fff/photo/13953191016/8ca9b1fd73/
  • https://foter.com/fff/photo/25823056470/37a578d8c0/
  • https://foter.com/fff/photo/2568223729/1f038dfde9/
  • https://foter.com/fff/photo/12296051376/570450f3b1/
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl