Wyprawa Manuki do krajów bałtyckich [Podróże Manuka, cz. 23]

Litwa, Łotwa, Estonia – te trzy kraje mają ze sobą wiele wspólnego, od trudnej przeszłości po dbałość o skarby przyrody. Wileńskie uliczki, łotewskie bagna i nietypowe estońskie sporty: Manuka zwiedza kraje bałtyckie!

Docieram wreszcie do chyba niezbyt znanego zakątka Europy – mam w planie intensywne trzy dni i chcę zwiedzić po kolei wszystkie trzy kraje bałtyckie. Zaczynam od leżącej najbardziej na południu Litwy i od zwiedzania stolicy tego kraju: malowniczego Wilna.

 

Litwa, Litwini, litewski język…

W Wilnie od razu dostrzegam spokój i względną ciszę panującą na ulicy. Litwini nie są specjalnie wylewni, ale przy bliższym poznaniu można przekonać się o ich niezwykłej gościnności. Przybysze o bardziej spontanicznym sposobie bycia (to ja!) mogą uznać Litwinów za wyjątkowo powściągliwych. Nawet kiedy śpiewają, to często w repertuarze goszczą melancholijne ludowe pieśni…

Mieszkańcy Litwy znani są też z dbałości o swój język – wykazują się dużą kreatywnością, chcąc uniknąć zapożyczeń na przykład z angielskiego czy innego obcego języka. I tak „hamburger” to „mėsainis”, dosłownie „mięsownik”, nie nocujemy zaś w hotelu, tylko w przybytku określanym jako „viešbutis”.

Spacerem po Wilnie – na Litwie nie wypada wołać kogoś głośno po imieniu na ulicy!

 

Wileńskie zaułki i smakołyki Przechadzam się po historycznym centrum Wilna i zachwycam się wąskimi uliczkami i malowniczymi zaułkami. Zaglądam także do Republiki Zarzecza, dzielnicy, którą upodobali sobie artyści. To trochę osobne państwo w mieście – można sobie nawet wyrobić wizę do tego miejsca!

Po długim spacerze muszę się wzmocnić, na szczęście litewska kuchnia dostarcza odpowiednich wrażeń. Na pierwszy „rzut” piję tutejszą wodę, Vytautas, lekko słoną i gazowaną, a potem zabieram się za inne lokalne specjały: chłodnik i ziemniaczane cepeliny, a na pokrzepienie łyczek Midusu, tradycyjnego alkoholu. To przepyszny miód pitny, w sam raz coś dla mnie – miodożercy!

Litewskie specjały, w tym chłodnik i ziemniaczane cepeliny – pyszności!   Bagienna łotewska przyroda

 

Mój następny przystanek na trasie to Łotwa, kraj, którego ponad połowa powierzchni to dzika przyroda, w tym bagna, trzęsawiska i mokradła Najsłynniejsze z nich to Park Narodowy Ķemeri, z bagnem, ponad którym można się przejść dzięki kilometrom drewnianych mostków. To wyjątkowo malowniczy spacer, a widok mgieł unoszących się nad mokradłami o świcie sprawia magicznie wrażenie!

 

Drewniana kładka pozwala na przejście suchą stopą przez bagna Parku Narodowego Ķemeri

 

Ostrożnie stawiam stopy na kładce – niespecjalnie uśmiecha mi się zapadnięcie się w miękkim bagnie, choć okoliczne spa i sanatoria chętnie korzystają z dobrodziejstw tutejszego błota (przypomina mi się moja wycieczka nad Morze Martwe!). Tym razem podziękuję…

Ķemeri to także okolica słynąca z siarczkowych wód mineralnych – kąpiel w siarce zaleca się osobom, które skarżą się na dolegliwości stawów czy skóry. Cóż, jeśli komuś nie przeszkadza ten charakterystyczny zapach… niektórzy nawet zalecają picie wód siarczkowych, ale ja preferuję inny łotewski napój!

 

Moc czarnego balsamu

Słynny Ryski Czarny Balsam to likier sprzedawany w charakterystycznych ceramicznych butelkach. Jego receptura jest pilnie strzeżona, ale wiemy, że nie brakuje w niej całego mnóstwa ziół! Twórca balsamu, ryski aptekarz Abraham Kunze, sporządził likier po raz pierwszy w połowie XVIII wieku i użył do niego takich składników, jak choćby mięta pieprzowa, piołun, dziurawiec, kora dębu, kwiaty lipy i brzozy miód, imbir, pieprz czy skórka pomarańczowa.

Początkowo Czarny Balsam sprzedawano jako lekarstwo (oj, leczyłbym się tylko takimi…) i podobno zachwycała się nim nawet caryca Katarzyna II, dzięki czemu trafił na stoły całego Imperium Rosyjskiego. Bardzo doceniam długoletnią tradycję tego trunku, racząc się kieliszkiem po smakowitej porcji placków ziemniaczanych.

Kieliszek ziołowego Czarnego Balsamu – według Łotyszów, samo zdrowie!

Zielona, sportowa Estonia

Ostatni etap mojej nadbałtyckiej podróży to Estonia, kraj niewielki, ale za to – podobnie jak Łotwa – zachwycający dziką przyrodą, zwłaszcza olbrzymimi połaciami lasów.  Zadziwia mnie tutaj nie tylko bogactwo natury, ale też kreatywność Estończyków: wygląda na to, że dopracowali do perfekcji nietuzinkowe pomysły na aktywne spędzanie czasu. Na przykład na… huśtawce!

Udało mi się zobaczyć po drodze kilka naprawdę olbrzymich huśtawek, po estońsku określanych jako kiik. To niezbędny sprzęt do uprawiania iście ekstremalnego sportu, czyli kiikingu, który polega na wykonaniu pełnego obrotu, o 360°, na huśtawce o specjalnej konstrukcji. „Ramiona” takiej huśtawki mogą mieć nawet 8 metrów!

Podglądam zawody w kiikingu na lokalnym festynie i aż mi się w głowie kręci, kiedy obserwuję ewolucje poszczególnych zawodników! Przy tej zabawie można się naprawdę porządnie zmęczyć, rozbujanie takiej potężnej konstrukcji wymaga solidnej pracy mięśni. Może spróbuję na takiej ciut niższej huśtawce?

Nie planuję za to brać udziału w innych zawodach, z których znana jest Estonia – chodzi tutaj  zawody w noszeniu żon, a dokładniej bieg z żoną na plecach. I to bieg z przeszkodami, takimi jak fosa z wodą czy pień drzewa, nad którym trzeba przejść. Nie żartuję, to poważna konkurencja, zdobywająca popularność na całym świecie!

Sam sport wywodzi się podobno z Finlandii, ale to mieszkańcy Estonii zasłynęli wynalezieniem „chwytu estońskiego”: kobieta zwisa głową w dół na plecach mężczyzny, obejmując jego szyję nogami. Najważniejsze, by do sprawy podejść z humorem, zawodnicy powinni się po prostu dobrze bawić, można też przebierać się w fantastyczne kostiumy. Może się jednak rozejrzę za żoną…

Żony w krajach bałtyckich co prawda nie znalazłem, ale obserwowanie zawodów w noszeniu żon zaliczam do najzabawniejszych wspomnień z tej wyprawy. Ostrożnie owijam pamiątkowe zapasy Midusu oraz Ryskiego Czarnego Balsamu i pakuję do walizki. I muszę się rozejrzeć, czy gdzieś w mojej rodzinnej Nowej Zelandii nie postawiono huśtawki do kiikingu!

 

Zdjęcia i filmy:

https://foter.com/fff/photo/37188188955/76390f18f7/

https://pixabay.com/photos/vilnius-lithuania-street-town-1128589/

https://foter.com/fff/photo/37395555250/7ae23da6eb/

https://www.flickr.com/photos/133488379@N08/23549628853

https://www.youtube.com/watch?v=iT2tPKcBwHQ

https://www.youtube.com/watch?v=p7IM9f16QZ4

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl